Dlaczego ubita ziemia?
Zaczęło się od dość prostego pytania: skoro na świecie buduje się z ziemi, to dlaczego w Polsce prawie się o tym nie mówi?
Nie chodzi przy tym o lepienie chat z błota. Współczesne technologie, takie jak rammed earth, czyli ziemia ubijana w szalunkach, oraz CEB/CSEB, czyli prasowane bloczki ziemne, są rozwijane i stosowane w różnych częściach świata. U nas pozostają raczej ciekawostką, mimo że budownictwo ziemne nie jest w Polsce pomysłem zupełnie nowym.
Na początek przygotowałem dwie strony wprowadzające do tematu:
Moja ciekawość ma też bardzo praktyczne źródło. Noszę się z zamiarem budowy domu z garażem częściowo zagłębionym w ziemi. A skoro wykop oznacza sporą ilość gruntu, który normalnie trzeba załadować, wywieźć i za to wszystko zapłacić, pojawia się dość naturalne pytanie:
czy część tej ziemi nie mogłaby zamiast na ciężarówkę trafić… w ściany?
Do tego dochodzi ekonomia i zwykła logika. Jeśli materiał budowlany znajduje się kilka lub kilkadziesiąt metrów od miejsca, w którym ma być użyty, trudno nie zastanowić się nad ograniczeniem transportu, kosztów i ilości odpadów.
Nie zakładam z góry, że ziemia okaże się rozwiązaniem idealnym ani nawet najtańszym. Chcę po prostu sprawdzić, gdzie ta technologia ma sens, jakie ma ograniczenia i dlaczego w jednych krajach się rozwija, a w innych praktycznie nie istnieje.
I właśnie temu będzie poświęcona ubita-ziemia.pl — trochę budownictwa, trochę eksperymentowania, trochę moich przemyśleń, a wszytko po to by poszukać odpowiedzi na pytanie: „a dlaczego właściwie nie zrobić tego inaczej?”
Zapraszam co czytania, obserwowania i podglądania moich poczytań 😉
